List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

ukląkł, jeszcze będę taki wysoki jak piec. Ale ja się położę! Będę leżał przez całą długość pokoju, a nogi wyciągnę do przedpokoju. Proszę o miejsce, panie i panowie.
Z rumorem i trzaskiem zwalił się na podłogę i wyciągnął ręce w stronę chłopczyka.
- Oto masz moją gębę! - wołał ze śmiechem.
Maciuś lekko przebiegł po niej palcami, dotknął ust i oczów, a po niejakiej chwili rzekł z powagą:
- Ale ty musisz być śliczny!
Ralf Piegowaty zaczerwienił się jak panienka, tak że nawet sto tysięcy trzysta pięćdziesiąt pięć piegów znikło pod tą czerwienią.
- Owszem - mówił - są tacy, którzy też są zdania, że jestem śliczny. Ale tylko w Ameryce - dodał z żalem. - Ha, Maciusiu najdroższy, pójdź w moje objęcia!
Chwycił uszczęśliwionego chłopca w objęcia i począł go całować. Potem go w - Znajdujesz się na straszliwej wysokości, bo ponad piecem!
- Nie może być! - śmiał się Maciuś.
- Mógłbym cię podnieść wyżej, ale nie można, bo powała przeszkadza.
- Maciusiu, męczysz pana… - rzekła matka.
- Wcale nie! - wołał Ralf z


Strony: