List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Ra1f. - Tutaj jestem!
Drżał zacny Ralf Piegowaty, zbliżając się do chłopca. Śmiał się całą gębą, ale dziwnym, cokolwiek pomylonym śmiechem.
- Musisz wiedzieć, Macieju dobrodzieju, że ja jestem strasznie wysoki. Cha, cha! Gdy mi kto chce coś szepnąć do ucha, musi przystawić drabinę.
- Nie może być! - śmiał się chłopczyk. - i co jeszcze? Jaki jesteś wysoki?
A wielkolud zaczął bredzić:
- Jaki wysoki? Straszliwie! Raz jeden niemądry bocian chciał na mojej głowie uwić gniazdo, bo myślał, że to szczyt drzewa.
- Bocian?
- Tak, bocian! A innym razem, kiedy spałem w Ameryce na łące, przyszli jacyś ludzie i chcieli mnie śpiącego wkopać do dołu, bo myśleli, że znaleźli słup.
- A ty uciekłeś?
- Ja nie, tylko oni uciekli, kiedy słup do nich zagadał.
- To świetnie! Ale czy ja mogę dotknąć twojej twarzy?
- Oczywiście…
- A czy tu jest drabina? - zapytał Śmiejąc się chłopczyk.
Wszyscy się uśmiechnęli, a najgłośniej, zaraźliwym śmiechem, śmiał się Ra1f.
- Drabiny nie ma, ale ja przyklęknę… Nie, to nic, bo choćbym


Strony: