List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Maciusiu… Ty mnie nie znasz, ale ja ciebie znam… Ty jesteś nasz kochany Maciuś… Prawda? Nie bój się, synku drogi!… Mamusia po to cię przyprowadziła, abyś mnie poznał i trzech bardzo Śmiesznych twoich kuzynków… Wszyscy są strasznie dobrzy i wszyscy się w tej chwili do ciebie uśmiechają…
Tyle było tkliwości, rzewności i słodkiej dobroci w głosie tego dragona, jej dotyk był tak łagodny i miękki, że chłopczyk odjął powoli jakby i ostrożnie ręce, które wpił w suknię matki, i począł prawą ręką dotykać szorstkiej, kościstej twarzy tej dziwnej kobiety . która przemawia tak czule. Błądził palcami po włosach i po jej policzkach, a nagle się wzdrygnął i powiedział cicho:
- Masz mokre oczy…
- To nic, to nic… - mówiła zdyszanym, gorącym szeptem ciocia Kasia. - Rozpłakałam się z radości, że cię widzę, mój maleńki… A teraz twoja mamusia usiądzie, a ty, Maciusiu, przywitasz się z trzema panami, którzy się tak nazywają, jak i ty. Jeden przyjechał aż z Ameryki…
- O, z Ameryki! - uradował się chłopak. Proszę pani, gdzie on jest?
- Tutaj, tutaj! - zawołał zdławionym głosem


Strony: