List z tamtego świata
Autor: Kornel Makuszyński
uporczywie wpatrując się w fotel, kryjący jego wielką tajemnicę. Ciocia niecierpliwiła się, a dwaj bracia nasłuchiwali kroków na schodach.
Dnia jednego oznajmiono im wielką nowinę, że się nowi Mościrzeccy ukazali na zamglonym widnokręgu. Jedną była panna Janina Mościrzecka, sierota, córka maszynisty, który zginął w katastrofie kolejowej, jakieś smutne, śmiertelnie zapracowane biedactwo. Następnie zjawił się Alojzy Mościrzecki, aptekarz, człowiek kłótliwy i szukający na każdym kroku awantury, co było dziwne, aptekarze bowiem odznaczają się zazwyczaj usposobieniem łagodnym i raczej wzniosłym, krzątając się bowiem przez całe życie w pobliżu śmierci, stali się na poły filozofami. Na dzień następny zapowiedziała się na godzinę dwunastą wdowa, Zofia Klementyna Mościrzecka, zgłaszająca się w imieniu małego synka, Macieja.
- A kiedy walne zgromadzenie? - spytał Ralf.
- Jeśli się w ciągu tygodnia nikt więcej nie zgłosi - odpowiedział Jan - to za tydzień. Przyjdziesz jutro?
- Oczywiście, o dwunastej!
- A jak ci się mieszka?
- Jak u Pana Boga za piecem. Nie wiecie, czemu się tak
Dnia jednego oznajmiono im wielką nowinę, że się nowi Mościrzeccy ukazali na zamglonym widnokręgu. Jedną była panna Janina Mościrzecka, sierota, córka maszynisty, który zginął w katastrofie kolejowej, jakieś smutne, śmiertelnie zapracowane biedactwo. Następnie zjawił się Alojzy Mościrzecki, aptekarz, człowiek kłótliwy i szukający na każdym kroku awantury, co było dziwne, aptekarze bowiem odznaczają się zazwyczaj usposobieniem łagodnym i raczej wzniosłym, krzątając się bowiem przez całe życie w pobliżu śmierci, stali się na poły filozofami. Na dzień następny zapowiedziała się na godzinę dwunastą wdowa, Zofia Klementyna Mościrzecka, zgłaszająca się w imieniu małego synka, Macieja.
- A kiedy walne zgromadzenie? - spytał Ralf.
- Jeśli się w ciągu tygodnia nikt więcej nie zgłosi - odpowiedział Jan - to za tydzień. Przyjdziesz jutro?
- Oczywiście, o dwunastej!
- A jak ci się mieszka?
- Jak u Pana Boga za piecem. Nie wiecie, czemu się tak
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- 327
- 328
- 329
- 330
- 331
- 332
- 333
- 334
- 335
- 336
- 337
- 338
- 339
- 340
- 341
- 342
- 343
- 344
- 345
- 346
- 347
- 348
- 349
- 350
- 351
- 352
- 353
- 354
- 355
- 356
- 357
- 358
- 359
- 360
- 361
- 362
- 363
- 364
- 365
- 366
- 367
- 368
- 369
- 370
- 371
- 372
- 373
- 374
- 375
- 376
- 377
- 378
- 379
- 380
- 381
- 382
- 383
- 384
- 385
- 386
- 387
- 388
- 389
- 390
- 391
- 392
- 393
- 394
- 395
- 396
- 397
- 398
- 399
- 400