List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

nie paliłem amerykańskiego papierosa ?
- Serce mi się kraje! - zawołał z głęboką rozpaczą Ralf Piegowaty. - Służę panu…
- Bracie rodzony! - krzyknął malarz chwytając papierosy. - Morowy z pana chłop, a ja z wdzięczności nigdy pana nie namaluję, bo rodzona matka nie poznałaby pana. Gdzie pan chce spać? W tym pokoiku to niemożliwe, bo się pan nie zmieści, ale w pracowni jest przestronnie. Wprawdzie od roku nikt tam nigdy nie zamiatał, ale nikt nigdy nie miał na to czasu. W swoim kącie może pan jednak robić, co się panu podoba. Może pan nawet kupić sobie kozę, byle nie właziła na obce tereny.
Wesoły Ralf był serdecznie zadowolony z nowego mieszkania i sześciu nowych przyjaciół, przyjemnych urwipołciów, którzy mu zaproponowali założenie wędrownej panoramy, aby go jako wielkoluda pokazywać za grube pieniądze. Okupił się jednak niezliczoną ilością już polskich papierosów i piwa, co skłoniło ku niemu wszystkie serca i zdobyło mu szeroki rozgłos. Codziennie rano zdążał na ulicę Zawiłą, gdzie sprawy coraz bardziej stawały się zawiłe. Rejent wisiał zły i chmurny i nie dawał znaku życia,


Strony: