List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

słodyczą. - odpowiedział malarz. - A jak się pan czuje na dolinach.
- Pod zdechłym psem! - odpowiedział malarz. - Czy pan przyszedł kupić mój obraz?
Ralf obwiódł spojrzeniem obwieszone obrazami ściany i rzekł:
- Niestety, nie jestem ślepy!
- To doskonale! - zawołał malarz z zachwytem - bo to nie są moje obrazy, tylko moich przyjaciół. Ale, ale! Niech pan zatłucze tego pająka na powale, bo się bydlę ze mnie naigrawa, że go nie mogę dosięgnąć… Wybornie! Bardzo dziękuję.
- Nie ma za co…
Teraz dopiero zaczęli się witać bardzo ceremonialnie, kiedy zaś Mościrzeccy wyjawili cel wizyty, malarz znalazł się w siódmym niebie.
- Świetnie się składa, drogi panie. Mieszka nas tutaj siedmiu, ale wczoraj jeden wyjechał, więc byłoby nam smutno w takiej samotności. Zawsze co siedmiu, to nie sześciu. Braci Śpiących też było siedmiu. Więc pan pochodzi z Ameryki? Patrzcie, patrzcie! Czy to prawda, że tam ludzie chodzą głową na dół?
- Zdarza się - odrzekł Ralf z powagą. u nas opowiadają to samo o was.
- Aha, to bardzo ciekawe! A czy pan uwierzy, stary tomahawku, że ja nigdy


Strony: