List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Oh! oh! - zakrzyknęła nagle, wskazując ręką portret. Patrzcie, patrzcie! Na Boga! Przecież on się uśmiecha!
Musiało się jej coś przywidzieć, zanim bowiem trzej młodzieńcy zdołali się odwrócić, chmurne oblicze rejenta zastygło i nie widać było na nim nawet śladu uśmiechu.
- Ja bym go jednak odwrócił do ściany! rzekł cicho Jan.
- A ja bym odmówiła Wieczne odpoczywanie… - szepnęła ze zgrozą ciotka.
Ralf Piegowaty uśmiechnął się z wdziękiem i machnął ręką. Nie obawiał się duchów i nie wierzył, aby malowidło mogło wyprawiać rozmaite sztuki z twarzą. Ze ściany mogło zlecieć z dziesięciu powodów, tak jak z dziesięciu powodów trzeszczy w nocy szafa, nic w tym jednak nie ma nadzwyczajnego. Należy przeto list rejenta ukryć znowu w kaloszu z lewej nogi i czekać sposobnej chwili, w której się wszystko wyjaśni i kiedy na wołanie jednego nieboszczyka Mościrzeckiego zjawią się wszyscy żywi Mościrzeccy. Na razie uśmiechnięty Ralf musi sobie znaleźć jakieś legowisko, w którym znajdzie się łóżko, odpowiedniej dla niego długości.
- Jestem bardzo nieszczęśliwy - mówił wesoło - bo


Strony: