List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

młodzieńca.
- Ten dżentelmen mi się nie podoba! rzekł Ralf po raz pierwszy bez Uśmiechu.
- Czemuż to? - spytała szeptem ciotka.
- Nie wiem… To znaczy: jeszcze nie wiem.
Jego oczy źle patrzą… A czemu miss ciocia mówi tak cicho?
- Bo nam się zdaje - objaśnił go szybko Jan - że on wszystko słyszy i rozumie. Raz zleciał ze ściany, a raz położył się na podłodze.
Niedawno uderzał czymś ciężkim. A ubiegłej nocy słychać było jakieś gadanie…
- To ja zapewne mówiłam przez sen… - rzekła chmurnie ciotka.
- O key! - zawołał Ralf. - Czy nic więcej nie robił?
- Na razie nic więcej.
Polak z zagranicy pokręcił głową gdzieś wysoko, niemal pod samym pułapem. Poprosił potem najuprzejmiej, aby mu pokazano pana rejentowe pisanie. Obydwaj bratowie podnieśli z trudem trójnóg, udający fotel, odwrócili go i z jego brzucha, nadzianego morską trawą i szczątkami sprężyn, wydobyli kalosz, a z kalosza owinięty w jaskrawy gałganek list rejenta.
Ralf Piegowaty i ciotka bez piegów patrzyli na tę operację z nie ukrywanym zdumieniem.
- Musieliśmy to dobrze


Strony: