List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Marta.
Spojrzała dookoła, jak gdyby szukając tego, co jej miał na to odpowiedzieć. „Cicho wszędzie, głucho wszędzie…”
- Czy ja mam to otworzyć? - zapytała pani Marta panią Martę.
Pani Marta odpowiedziała rozsądnie pani Marcie, że jeśli tego nie uczyni, nie dowie się nigdy o dręczącej tajemnicy butelki.
Stało się!
Z trudem, drżącymi rękami, wydobyła papier, wygładziła go i zaczęła czytać. Blask słońca wpadł przez otwarte okno i pełzał po liście, jak gdyby chciał go odczytać również.
List brzmiał:
„Najdroższa, uwielbiana, wzniosła, jedyna, promienista ciociu!…
- Dlaczego „promienista”? - szepnęła ciocia.
„Niech Cię nie zdziwi nasza niezmierna przezorność, która nam kazała ważny ten list zamknąć we flaszce. Jak o tym wszyscy wiemy, w tych okolicach, w których leżą Twoje włości, zdarzają się dwa razy do roku ogromne powodzie. Gdyby się to właśnie teraz stało, list nasz byłby narażony na wielkie niebezpieczeństwa, przeto zwyczajem rozbitków, powierzających ważne pisma burzliwemu morzu, staramy się list nasz zabezpieczyć na wszelkie


Strony: