List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

głębszym namyśle uśmiechnął się najpierw Jan, a zaraz potem Józef. Dowiedzieli się od niej o wielu przygodach z jej żywota, który był pracowity niezmiernie i tak szary jak jej mądre oczy. Muzyk Jan zdumiał się, kiedy ta grzmiąca góra zaczęła rozprawiać o muzyce i o jej nieśmiertelnym pięknie, ludzkości aż po skończenie świata nie przestanie tęsknić dusza człowieka, nasłuchująca niebiańskiej melodii nawet w ciemnej pustce, pośród gwiazd, grających strunami promieni.
Zdumiał się malarz Józef, kiedy ten damski dragon począł rozprawiać o cudach światła, które zdolne jest rzucić tęczę na kałużę, a zmarzłą grudę błota zamienić w diament. Donośnym głosem uwielbiała słońce, bez którego - jak pewien powiedział poeta: „wszystko na świecie byłoby tym tylko, czym jest” - a przeto: szarością, czernią, smutkiem, surową prawdą bez tęczy ułudy, bez przecudownej zmienności, bez barwy złotej, srebrnej i purpurowej.
Umiała mówić pięknie i bez wysiłku, a tak prosto i jasno, jak gdyby miała do oznajmienia dobre i radosne jedynie nowiny. Zaczęli jej słuchać z zapartym oddechem, dziwiąc się wielce, że


Strony: