List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

szczotką i ścierką. Ciotka Katarzyna wydawała jedynie rozkazy jak murzyńska królowa swoim zastrachanym niewolnikom. Musieli jednak przyznać sprawiedliwie, że ich dobrze karmiono. Dotąd jadali byle gdzie, w podejrzanych garkuchniach, gdzie znalezienie sznurka w zupie, trzech much w sosie lub guzika w cieście należało do zdarzeń tak pospolitych, że nikt z jedzących najmniejszej na to nie zwracał uwagi. Odrzucał sznurek lub przezornie chował guzik i zajadał dalej.
Teraz ciocia gotowała sama - „kucharz doskonały” - oni zaś jako kuchciki spełniali czynności uboczne, nie wymagające błysków geniuszu: obierali kartofle, rozpalali ogień, myli talerze. Czasem w jednym z nich, czasem w drugim wzniosły duch stawał dęba i rżał, dość było jednak jednego szarego spojrzenia panny Katarzyny, aby rozsrożony duch podkulił pod siebie ogon i w milczeniu zaczął zmywać garnek. Ciocia miała jednak w tkliwym sercu dość wyrozumiałości i pragnąc im umilić niewdzięczną pracę snuła piękne opowieści głosem przypominającym dalekie dudnienie grzmotu. Po kilku dniach zaczęło im się wydawać, że nową ciotkę znają od wieków, i oto po


Strony: