List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

przed paru laty i wtedy mnie zapytała, czemu nie palę fajki i czy nie zamordowałam jeszcze żadnego dziecka. Ale to zacna i przedobra kobieta. Zapewne zobaczę ją tutaj przy odczytywaniu pisma nieboszczyka rejenta. Być może. że mnie zapyta, czy przyjechałam do Warszawy konno. Bardzo się cieszę, że ją zobaczę. Chłopcy, czy umieścicie mnie w tym pokoju?
- Skoro nie może być inaczej…
- Nie, nie może być! - odrzekła stanowczo panna Katarzyna. - Rejenta, chociaż zlatuje z gwoździa, wcale się nie boję i może się zdarzyć, skoro jest taki ruchliwy , że on się odwróci do ściany. Musicie wiedzieć, że ja głośno gadam przez sen, a czasami nawet śpiewam. Mówią, że bardzo fałszywie. Niech was to w nocy nie przestraszy. Bardzo wam dziękuję, żeście tacy gościnni i że jeden z drugim nie zemdlał z radości na mój widok. Przyjemnie się tutaj będzie mieszkało. A teraz dajcie mi ścierkę i jakąś szczotkę!
- Czy my mamy szczotkę? - zapytał smutno Jan Józefa.
- Jest, ale to Kaliban. My się od niego trzymamy z daleka…
- Aha! A gdzież on mieszka?
- W podwórzu, na lewo… ostrzegamy jednak…

Strony: