List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

że tak! A musimy czekać na wszystkich. Wobec tego i ja zaczekam, a ponieważ na hotel mnie nie stać, zamieszkam tutaj u was. Jest mi to najzupełniej obojętne, jak i gdzie. Mogę spać nawet na piecu, tylko że się nie zmieszczę. Tam jest jeszcze jeden pokój?
- Tak, ale…
- Co za „ale”? Jakie „ale”? Wy jesteście Mościrzeccy i ja jestem Mościrzecka. Reszta mnie nie obchodzi. Jesteśmy bliskimi krewnymi i nie ja was szukałam, tylko wy szukaliście mnie. Dlaczegoś zbladł jeden z drugim? Za moje utrzymanie zapłacę. Kochajmy się jak Żydzi, a liczmy się jak bracia.
- Chyba na odwrót! - rzekł zuchwale Jan.
- Wcale nie na odwrót. Brat zawsze brata ocygani, byle się tylko zdarzyła sposobność. Ale, ale! Czy się nikt jeszcze nie zgłosił?
- Pani jest pierwsza.
- Możesz, młodzieńcze, nazywać mnie ciotką. Nie będzie to zbytnim zaszczytem ani dla mnie, ani dla was, ale tak będzie wygodniej.
Kim wy właściwie jesteście?
- On jest muzykiem - odrzekł ponuro Józef - a ja jestem malarzem.
- Chopin i Matejko, psiakość! - zakrzyknęła panna Katarzyna. - Nie przypuszczałam, że się coś


Strony: