List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

że jest to paczka, wysłana przez pocztę, listonosz nie kwapił się z odpowiedzią, tej zbędnej operacji wyjąć fajkę z ust. Z wielką, lecz milczącą powagą wskazał pani Marcie palce miejsce, w którym powinna położyć swój podpis, za czym wręczył jej zawiniątko.
- Czy pan by się czego nie napił? - zapytała ona ciekawie. u nóg, drgnął, wyjął z gęby i odrzekł z tłumionym wzruszeniem.
- O, i jak jeszcze!
Jest rzeczą godną podziwu, że pani Marta zadawała czasem i takie pytania, na które otrzymywała odpowiedź szybką, pewną i pełną zapału. Nie mogła jednak znaleźć dość prędkiej odpowiedzi na własne, gorączkowe pytania:
- Co to być może? Co to być może?
Zdrowy rozum podszepnął jej roztropną radę, żeby pokruszywszy krwawe pieczęcie i potargawszy pogmatwane sznurki, zajrzeć do wnętrza tajemnicy.
Zdumionym jej oczom ukazała się butelka, a sądząc z treściwych na niej napisów, wdowa po wódce, zwanej „wyborową”. Nie było w niej bowiem wódki. W butelce, starannie zakorkowanej i zalakowanej, tkwił papier, zapewne list.
- Ale dlaczego w butelce? - szeptała zdumiona pani


Strony: