List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Czekasz?
- Czekam. Jak długo mam czekać?
- Niedługo.
Józio Mościrzecki wdział kapelusz i jedną rękawiczkę, gdyż drugą zgubił w zimie, i zniknął za drzwiami. Po chwili ozwało się pukanie.
- Kto tam? - zawołał Jan.
- Czy zastałem pana Mościrzeckiego? pytał brat Józef wchodząc z ukłonem.
Jan podniósł się z godnością, odkłonił się i rzekł:
- Miło mi pana powitać… Nazywam się Mościrzecki… Z kim mam honor? …
- Ach! Ja nazywam się również Mościrzecki i przychodzę, wezwany przez ogłoszenie w gazecie. Myślę, że jestem pierwszy.
- Istotnie… To dobry znak, proszę pana.
Jedno tylko… Niech się pan nie obrazi, ale zmuszony jestem poprosić pana o jakieś dowody, że pan jest istotnie Mościrzeckim.
- Zupełnie słusznie. oto są moje papiery!
Jan począł pilnie badać podany mu rachunek z pralni i rzekł z godnością:
- Starożytny ten dokument świadczy niezbicie o tym, że pan jest członkiem naszego rodu i potomkiem rejenta… Najczcigodniejszego pana rejenta!… W pierwszej chwili miałem niejakie wątpliwości, za co pana serdecznie


Strony: