List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

mieszkania i po głębokiej rozmowie z sumieniem przypomnieli sobie wyborną radę księdza Robaka, który orzekł, że przed zjawieniem się cesarza Napoleona - „trzeba wymieść śmiecie”. Wymiatali je starannie z każdego kąta, uczyniwszy przy tej sposobności dziwne odkrycia, a mianowicie: kołnierzyki na piecu i poza piecem, jakieś stare, sieroce spodnie pod szafą, trzysta siedemdziesiąt siedem niedopałków papierosów pod paką, udającą czwartą nogę fotela, a sześć żywych pająków w pudle klawicymbała. Po dość uciążliwej pracy człowiek mógł w tym mieszkaniu spędzać jakąś godzinę bez abominacji.
Młodzieńców trapić zaczęła niecierpliwa myśl, kiedy się zaczną zjawiać pierwsi goście. Płonęli z wielkiej ciekawości jak łojowe świece i coraz to spoglądali na tajemnicze pismo, lecz ani z niego, ani z zimnej twarzy rejenta nie można było niczego odczytać.
- Jak myślisz? - mówił Jan. - Kiedy się zjawią?
- Ci, co mieszkają w Warszawie - odrzekł roztropnie malarz - powinni się zgłosić jutro, pojutrze. Nie wiem jednak, czy są tu jacy Mościrzeccy, bo bylibyśmy o nich coś wiedzieli. A jeżeli nie my, to


Strony: