List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

być na świecie Mościrzeckich? zapytała pani Marta.
- Pewnie tyle, co much. Chociaż my dwaj przypominamy raczej pracowite pszczoły.
Pan Bóg, widać, nie usłyszał tych słów, bo nie zagrzmiało.
Po długich i roztropnych rozważaniach postanowiono, że miejscem walnego zjazdu będzie Warszawa, a mianowicie ulica Zawiła nr 16, o czym wyraźnie napisano w ogłoszeniu. Mogło się jednak zdarzyć, że wojowniczy burgrabia tego domu rzuci się sam jeden na czeredę Mościrzeckich jak Samson na Filistynów i swą własną porazi ich szczęką, pomyślawszy ponuro, ze będzie musiał sprzątać schody po licznych gościach nie płacących lokatorów. Należało go przeto ułagodzić i tak chytrze omamić, aby jak przeklęty Siciński z Upity nie zerwał sejmu Mościrzeckich. Ponieważ ludzie, znający czarny kunszt i tajemnice magii, wchodzili w układy z samym diabłem, można było żywić nadzieję, że chytrych zażywszy sposobów, okiełzna się straszliwca. Gdy pan Twardowski, niepospolity czarownik, w balladzie Mickiewicza „zadzwonił kieską pomału, z patrona zrobił się kondel” taka jest bowiem przeklęta moc złota. Młodzi Mościrzeccy


Strony: