List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

dlaczego? - kiedy do pokoju weszła miła Kasia, dziewoja takiej postury, że gdyby w kącie nie było pieca, można by mniemać, że piec był wyszedł na chwilę i teraz właśnie powraca.
- Proszę pani! - oznajmiła głosem czarnym i wróżącym nieszczęście. - Listonosz przyszedł.
- O! - zdumiała się pani Marta.
A dlaczego przyszedł?
Żywy piec wzruszył ramionami, albowiem od czasów wprowadzenia poczty wiadomym się stało dość pokaźnej liczbie ludzi, dlaczego przychodzi listonosz.
Pani Marta rzadko otrzymywała listy, nie mając wielu osób bliskich, z najbliższą zaś, a w tej chwili przebywającą w zaświatach: z nieboszczykiem mężem, porozumiewała się w sposób rzewny i jej tylko wiadomy. Nie należy się przeto, w drodze wyjątku, dziwić zbytnio jej ciekawości. Listonosz, posłaniec bogów, tym tylko różnił się od Merkurego, że miał ogromne wąsy i palił fajkę. Wydobył z torby podłużne zawiniątko, opatrzone pięcioma ogromnymi pieczęciami, czerwonymi znakami czarnej tajemnicy.
- O Boże! Co to jest? - zdumiała się pani Marta.
Ponieważ żywi i umarli mogli poświadczyć z ręką na sercu,


Strony: