List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

cześć herbowego klejnotu hodowano wiewiórki. One zaś, jak gdyby pomne tego, że do Mościrzeckich z prawa należą, sprawiły, że szlachcic, co majętnością władał, za pół darmo odsprzedał ją rejentowi, nie mogąc zdzierżyć temu rudemu tałatajstwu, co w niepoliczonej ilości gziło się na każdym drzewie, wciskało się bezwstydnie do komnat, do czeladnej, do spiżarni i do spichrzów, gryząc wszystko, co się ugryźć dało. Szlachcic długo cierpiał, gdyż lubił zwierzęta, wreszcie ręce opuścił, widząc, że z torbami pójdzie.
Pan rejent, niewiele mając sentymentu dla ogoniastych, na nic niepomny, zaledwie majętność odzyskał, zabrał się do wiewiórek, które piszcząc z radości, ufnie witały pana rodzonego. O nieszczęsne! Zgubiła je nadmierna ufność i małowiele upłynęło czasu, a wszyscy okoliczni Żydowie nosili bekiesze podbite wiewiórczym futerkiem, a na dziesięć mil dokoła grodeturowe jubki klucznic i gospodyń też nim były przystrojone. Rejent był człowiekiem zmyślnym i tym tylko był zmartwiony. że wiewiórki nie dają mleka, tylko nikczemne futerko.
Rejent urodził się w 1760 roku. Już w bardzo młodych


Strony: