List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

śmierci minęło chyba ze sto lat?
- Możliwe - rzekł malarz. - Dlaczego tedy już ktoś kiedyś tego listu nie otworzył?
- A jak miał o nim wiedzieć? - spytała słusznie ciocia.
- Istotnie… - mówił Józef zamyślony. W dawnych czasach chowano ważne dokumenty albo w książkach, dlatego że ich nikt nie brał do rąk, albo za obrazami, bo ich nikt nigdy nie okurzał i nie czyścił. Nasz pradziadek był jednak dobrej myśli i przekonany, że jednak w ciągu lat pięćdziesięciu zdejmie ktoś obraz ze Ściany, ale się pomylił. Czekał, czekał, a nie mogąc się doczekać, wychylił się z niebiosów i zapewne nogą strącił własny portret.
- Wiedział, że jest w przechowaniu u prawnuków mądrych i roztropnych - rzekł Jan z powagą.
- I cóż my teraz zrobimy? - pytała w zamyśleniu ciocia.
- Ja myślę - mówił Józef - że dla porządku musimy ustalić rok śmierci pradziadka. Następnie trzeba będzie w jakiś sposób zebrać razem wszystkich żyjących Mościrzeckich, aby w ich obecności odczytać to pismo.
- A czy to warto? - zapytała ciocia z powątpiewaniem.
- Cioteczko złota! - zawołał


Strony: