List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

nie wolno!
- A czemu nie wolno?
- To jest jakieś dziwne pismo… - objaśniał malarz. - Albo testament, albo coś podobnego. Niech ciocia posłucha, co rejent napisał na wierzchu.
- Co? Co? Prędzej, bo czy myślisz, że ja mogę długo wytrzymać?
Malarz czytał uroczyście, pilnie się zblakłemu przyglądając pismu:
„Proszę i nakazuję, aby równo w lat pięćdziesiąt po mojej śmierci zgromadzili się wszyscy żyjący wonczas z rodu Mościrzeckich i po Mszy świętej za spokój mojej grzesznej duszy najstarszy z rodu pismo to odczytał. Jest cno wagi największej i nakazy zawiera, które gdy spełnione zostaną, potęgę i bogactwo rodowi mojemu zapewnią”.
Apolinary Mościrzecki
Po długiej chwili ciszy ozwało się ciche pytanie pani Marty:
- A daty nie ma?
- Dziwne to, ale nie ma. Data zapewne jest wewnątrz… Rozumie teraz ciocia, dlaczego to jest ważne, aby się dowiedzieć, kiedy rejent zszedł z tego świata. Czy ciocia w żaden sposób nie może sobie tego przypomnieć?
- A dlaczego ja bym miała o tym pamiętać? I dlaczego ma to być takie ważne? Czy nie myślicie, że od jego


Strony: