List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

zwrócił uwagi. Ciocia wpatrywała się pilnie w pana rejentowe oblicze, jak gdyby czekała, że czcigodny przodek do niej przemówi i wyjaśni, dlaczego takie przedziwne wyprawia awantury.
- Dlaczego nazywacie go pradziadkiem? zapytała szeptem.
- Dla wygody - odrzekł Jan. - Jest on naszym prapradziadkiem, a pradziadkiem cioci, po co jednak tracić czas na przydługie wyrazy? Wiemy o tym. A czy ciocia wie, kiedy on umarł?
- A skąd ja mam o tym wiedzieć?
- Bo to ważne!
- A czemu to jest ważne?
- Zaraz się ciocia dowie… Janek, zobacz, czy kto nie podsłuchuje pod drzwiami!
- Nikogo nie ma… - szepnął brat powróciwszy. - Już można!
Pan Józef Mościrzecki wyjął z czeluści pieca but, a z buta pożółkły papier. Ciocia patrzyła jak urzeczona.
- Proszę spojrzeć - mówił malarz szeptem. - Gdy nasz przodek spadł ze ściany, rozleciała się rama, a spoza ramy wypadło to pismo!
- Czy podobna?
- Jak nas tu ciocia żywych widzi!
- A co tam jest napisane?
- Nie wiadomo! Pismo jest opatrzone pieczęciami…
- Ach, ale dlaczego nie złamaliście pieczęci?
- Bo


Strony: