List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

spojrzeniem milczącym, lecz boleśnie wymownym. Odmieniając roztropnie pokorne słowa Hioba, mówiła sobie często, patrząc na swój dobytek: „Bóg dał, niech wezmą biedni i głodni ludzie!”
Jeżeli jednak grzechem jest nadmierna ciekawość, przyznać należy z odrobiną smutku, że zacna, przedobra, rumiana, pulchna, wesoła i serdeczną radością nadziana pani Marta wielką była grzesznicą. Działo się to bez wątpienia z niezmiernej życzliwości dla świata i ludzi, że miła ta niewiasta usiłowała przy każdej sposobności „sięgać tam, gdzie wzrok nie sięga”, i dowiedzieć się o wszystkim, co się odbywa na niebie, na ziemi i pod ziemią. Nie stała się przez to filozofem, musiałaby bowiem schudnąć od wielkiego wysiłku myśli, a tego nikt z jej otoczenia nie zauważył. Ciekawość jej była szczególnego rodzaju: zawsze zadawała pytania, wcale nie oczekując odpowiedzi. Gdyby nie była taka pulchna i okrągła, powinna była przybrać kształt znaku zapytania - ? -. Gdyby na wszystkie jej pytania odpowiadano dokładnie i wyczerpująco, nie starczyłoby jej pogodnego żywota na wysłuchanie miliarda trzystu siedemdziesięciu trzech


Strony: