List z tamtego świata
Autor: Kornel Makuszyński
/>
Dziewoja zamyśliła się głęboko, westchnęła kilka razy z wielkiego wysiłku, ale nie mogła dojść rozumnej przyczyny wyjazdu.
- A czy Kasia może pójść do spiżarni i przygotować szynkę i kiełbasy, i masło?
- Pani jedzie do panów Mościrzeckich! krzyknęła dziewoja w nagłym natchnieniu.
- O, Boże! - rzekła zdumiona pani Marta. - A jak Kasia na to wpadła?
Nawet dla wiejskiej dziewoi wniosek był prosty, że tam, gdzie się pojawi szynka, tam się zjawi natychmiast jeden Mościrzecki, a gdzie zapachnie kiełbasa, pojawi się drugi. Sława młodych głodomorów zawędrowała pod strzechy.
Ciocia Marta powędrowała przeto do Warszawy, objuczona taką ilością jadła, jak gdyby miała odbyć podróż od równika do bieguna W pociągu zadała wielką ilość i rozumnych. Wypytywała wszystkich żywych: dokąd jadą, po co, na jak po przyjeździe? Konduktor musiał jej odpowiedzieć na pytania, czy pociąg zdąża we właściwym kierunku, czy przybędzie na czas, czy nie zabraknie węgla i wody, ile lat ma pan konduktor, czy jest żonaty i czy bliską rodzinę. Jedni odpowiadali, inni nie odpowiadali, dziwili się jednak
- A czy Kasia może pójść do spiżarni i przygotować szynkę i kiełbasy, i masło?
- Pani jedzie do panów Mościrzeckich! krzyknęła dziewoja w nagłym natchnieniu.
- O, Boże! - rzekła zdumiona pani Marta. - A jak Kasia na to wpadła?
Nawet dla wiejskiej dziewoi wniosek był prosty, że tam, gdzie się pojawi szynka, tam się zjawi natychmiast jeden Mościrzecki, a gdzie zapachnie kiełbasa, pojawi się drugi. Sława młodych głodomorów zawędrowała pod strzechy.
Ciocia Marta powędrowała przeto do Warszawy, objuczona taką ilością jadła, jak gdyby miała odbyć podróż od równika do bieguna W pociągu zadała wielką ilość i rozumnych. Wypytywała wszystkich żywych: dokąd jadą, po co, na jak po przyjeździe? Konduktor musiał jej odpowiedzieć na pytania, czy pociąg zdąża we właściwym kierunku, czy przybędzie na czas, czy nie zabraknie węgla i wody, ile lat ma pan konduktor, czy jest żonaty i czy bliską rodzinę. Jedni odpowiadali, inni nie odpowiadali, dziwili się jednak
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255
- 256
- 257
- 258
- 259
- 260
- 261
- 262
- 263
- 264
- 265
- 266
- 267
- 268
- 269
- 270
- 271
- 272
- 273
- 274
- 275
- 276
- 277
- 278
- 279
- 280
- 281
- 282
- 283
- 284
- 285
- 286
- 287
- 288
- 289
- 290
- 291
- 292
- 293
- 294
- 295
- 296
- 297
- 298
- 299
- 300
- 301
- 302
- 303
- 304
- 305
- 306
- 307
- 308
- 309
- 310
- 311
- 312
- 313
- 314
- 315
- 316
- 317
- 318
- 319
- 320
- 321
- 322
- 323
- 324
- 325
- 326
- 327
- 328
- 329
- 330
- 331
- 332
- 333
- 334
- 335
- 336
- 337
- 338
- 339
- 340
- 341
- 342
- 343
- 344
- 345
- 346
- 347
- 348
- 349
- 350
- 351
- 352
- 353
- 354
- 355
- 356
- 357
- 358
- 359
- 360
- 361
- 362
- 363
- 364
- 365
- 366
- 367
- 368
- 369
- 370
- 371
- 372
- 373
- 374
- 375
- 376
- 377
- 378
- 379
- 380
- 381
- 382
- 383
- 384
- 385
- 386
- 387
- 388
- 389
- 390
- 391
- 392
- 393
- 394
- 395
- 396
- 397
- 398
- 399
- 400