List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

można umrzeć bez rejenta. To znaczy umrzeć można, lecz bez testamentu, co jest niewygodne i przysparza żywym mnóstwo kłopotów.
- Ja umrę bez rejenta! - rzekł z mocą brat Jan.
- Nikt ci tego zabronić nie może, nie było zresztą wypadku, aby muzyk musiał sporządzać testament ze względu na majątek. Ale że rejent odszedł z tego świata bez testamentu, jest to sprawa dziwna i niesłychana. Ha!
- Co ci się stało?
- Patrz, patrz!… Rejent!
Jan spojrzał z przestrachem na poczerniały portret pradziadka, który się najwyraźniej przez krótką chwilę uśmiechał. Potem twarz znowu zamarła i patrzyła srogo i surowo.
- Przywidzenie!… - szepnął Jan.
- Być może… być może… Nie dowierzam rejentom - szeptał Józef. - Sam Fredro był o nich nieszczególnego mniemania.
- Nie gadaj tyle! - ostrzegł go Jan. - To jakiś bardzo dziwny portret.
Od tej chwili spoglądali na pradziadka spode łba, szczególnie nocą. Skoro sobie raz ubrdali, że portret się uśmiechnął, jak im się wydało trochę złośliwie i trochę jadowicie - już nie zaznali spokoju. Jan doradzał nieśmiało, aby malowidło


Strony: