List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

apartament pod dachem, w pobliżu nieba i gwiazd.
Tam to zleciał ze ściany rejent Apolinary wyobrażony na konterfekcie poczerniałym, popękanym i popstrzonym przez Było to bez wątpienia malowidło cenne jako rodzinna pamiątka, nikt jednak nie zgłaszał do niego pretensji. Tułała się wspomnieniach legenda, że nieboszczyk rejent, łupiskórca, pieniacz i ciułacz, po śmierci ani grosza ukochanym spadkobiercom i nigdy nie było wiadomo, co począł z majątkiem. Pochowano go wprawdzie w poświęconej ziemi, lecz jego portretu nikt brać nie chciał. Namalowany rejent wędrował ze strychu na strych, aże go wreszcie pajęczyn odkrył prawnuk, który zostać malarzem. Przytulił pradziadka, oczyścił mu oblicze gorącym mlekiem, potem zawiesił na ścianie.
Weseli bratowie patrzyli często na portret rejenta w ciężkiej zadumie. Wtedy mówił Jan do Józefa:
- Jak myślisz, czy rejent w dawnych czasach mógł zrobić majątek?
- Oczywiście, że robił!
A w jaki sposób?
- W bardzo prosty sposób. Gdzie dwóch sprzedaje lub kupuje, tam rejent korzysta. Nie można ani pożyczyć, ani oddać, nie można się ożenić ani nie


Strony: