List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

oddani ćwiczeniom duchowym, nie myślimy zbytnio o sprawach ziemskich.
Całym sercem Twoi Jan i Józef Mościrzeccy.
Pradziadek łączy pozdrowienia”.
Ciocia Marta dawno już była rozrzewniona, w tej zaś chwili czuła, że dwie kryształowe łzy usiłują gwałtem wydobyć się na świat. Ciocia Marta była bowiem kobietą czułego serca. Płakała często, nigdy jednak ze zmartwienia, lecz zawsze z rozczulenia. Płakała na chrzcinach, weselach, pogrzebach, jubileuszach, przy czytaniu wzruszających książek i serdecznych listów. Listy wzruszały ją dlatego, że otrzymywała je nieczęsto, a nigdy w butelce po wódce. Dzisiaj taki wypadek zdarzył się po raz pierwszy. Rozczuliły ją słowa dwóch bratanków, skierowane wprost do niej.
Miała słabość do tych dwóch dorodnych młodzieńców, którzy od wielu lat przyjeżdżali do niej na czas wakacji. Wprawdzie kilkotygodniowe te wizyty przypominały nalot szarańczy, tym się jednak nie przejmowała zbytnio dobra i gościnna ciotka. Pułk wygłodniałego wojska nie mógłby zjeść więcej niż panowie Jan i Józef Mościrzeccy. Było w nich coś z niedźwiedzi, tuczących się przezornie


Strony: