List z tamtego świata

Autor: Kornel Makuszyński

Rozdział pierwszy
w którym pradziadek zleciał ze ściany, co dwóch młodzieńców wprawiło w zdumienie

Pani Marta Cegłowska, z domu Mościrzecka, była od niewielu lat wdową. Nieboszczyk mąż, pragnąc jej jako tako osłodzić gorycz samotności, pozostawił jej na otarcie łez maluteńki mająteczek, w którym tęsknie ryczały liczne krowy i rzewnie beczały cielęta. Wszystko kwitło tam na wiosnę i dojrzewało w lecie. Pani Marta dawno już przekwitła i dojrzewała coraz to piękniej. Była to osoba pulchna i łagodnego usposobienia, zawsze wesoła i uśmiechnięta jak pogodna niedziela. Wielcy myśliciele, a sam szekspir pośród nich, stwierdzili niejednokrotnie, że złe namiętności, skryte gniewy i podstępne żądze obierają sobie siedlisko w ludziach chudych. Nie dzieje się tak zawsze, lecz dzieje się dość często. Pulchna jak pączek pani Marta nie wiedziała nic o złośliwościach żywota i o zdradach, czyhających na każdym zakręcie dnia. Wierzyła wszystkiemu i wszystkim, kochała Boga, ludzi, las, zwierzęta i kamienie, zawsze była gotowa do usług i biegła szybko z pomocą, ledwie posłyszawszy cichy jęk lub wezwana


Strony: