Król Azis
Autor: Kornel Makuszyński
wraz ze łzami z oczu dowódcy.
Ohe! jak bardzo spodlić się może człowiek!
Król Azis na chwilę oczy powiekami nakrył, jak ten, co poczuł nagły, śmiertelny ból, a nie chce krzyknąć; lecz się ukoił po chwili i rzucił w pysk dowódcy jedno ciche słowo:
— Mów!
Dowódca mówić począł powoli, jakby słowo każde ciągnął sobie z gardzieli wraz z kawałami ciała. Król Azis, jakby słów tych nieciekawy, wyjął z zanadrza sztylet, z ogromnym zielonym szmaragdem na głowni i jakby dla igraszki, przytknął ostrze do piersi nieszczęsnego męża, szukając serca; a znalazłszy je, szepnął ciszej jeszcze:
— Mów!
Drgną! dowódca, silniej do marmurowej przywarł kolumny i rzęzić począł:
...Stało się pierwszej nocy, xc wziąwszy ze zwierzyńców twoich, panie, dwanaście tygrysów, puściłem je wolno na ulice miasta... Rozpacz padła na miasto... .Szaleństwo... zginęło wielu... Lecz i tygrysy...
— Ile?
— Wszystkie, panie... Strzelali z łuków, a strzały były zatrute.
Nie drgnął król Azis, tylko silniej ująwszy głownię sztyletu, pchnął go lekko, tak, że dowódca
Ohe! jak bardzo spodlić się może człowiek!
Król Azis na chwilę oczy powiekami nakrył, jak ten, co poczuł nagły, śmiertelny ból, a nie chce krzyknąć; lecz się ukoił po chwili i rzucił w pysk dowódcy jedno ciche słowo:
— Mów!
Dowódca mówić począł powoli, jakby słowo każde ciągnął sobie z gardzieli wraz z kawałami ciała. Król Azis, jakby słów tych nieciekawy, wyjął z zanadrza sztylet, z ogromnym zielonym szmaragdem na głowni i jakby dla igraszki, przytknął ostrze do piersi nieszczęsnego męża, szukając serca; a znalazłszy je, szepnął ciszej jeszcze:
— Mów!
Drgną! dowódca, silniej do marmurowej przywarł kolumny i rzęzić począł:
...Stało się pierwszej nocy, xc wziąwszy ze zwierzyńców twoich, panie, dwanaście tygrysów, puściłem je wolno na ulice miasta... Rozpacz padła na miasto... .Szaleństwo... zginęło wielu... Lecz i tygrysy...
— Ile?
— Wszystkie, panie... Strzelali z łuków, a strzały były zatrute.
Nie drgnął król Azis, tylko silniej ująwszy głownię sztyletu, pchnął go lekko, tak, że dowódca
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140