Król Azis

Autor: Kornel Makuszyński

krwią barwiony wzrok czuwającego niewolnika. Dopiero daleko, za węgłem pałacu, w ukryciu, gdzie słuchać mogły tylko kamienie, dyszał szept, mówiący:
— Co czyni król Azis?
— Uczy się umierać...
— Jeśli prawdą jest, co mówisz, pójdę zabić się w jego oczach, aby mu pokazać, co należy uczynić, aby skonać.
Mówił szept inny:
— Król Azis czyta księgi...
— Czy księga może zabić człowieka?
— Zaprawdę, pytasz dziwnie.
— Jeśli tego uczynić nie umie, nierozumna jest to księga...
Mówił szept cichszy jeszcze:
— Odważniejszy jest król Azis od lwa, tygrysa i pantery...
— Czy dlatego, że spalił łodzie?
— Nie, lecz dlatego, że się waży być sam z sobą i nie boi się siebie.
— Milcz!
A szept z pod palm, z ich szumem zmieszany, mówił:
— Wiesz, bracie mój, czemu ziemia nosi króla Azisa?
— Z trwogi?
— Nie! z ohydy, albowiem gdyby umarł, musiałaby go wziąć w siebie.
Zaś przy fontannach, wieczyście szemrzących, szemrał szept inny:
— Boisz się króla Azisa?
— Nienawidzę—


Strony: