Król Azis

Autor: Kornel Makuszyński

/> — Nie przyjdzie! — krzyczał ślepy człowiek w przerażeniu — nie przyjdzie, bowiem śmierć zabiera ludzi żywych nie trupy... Szakale przyjdą ku nam... O, czemu mnie nie zabił piorun, który uderzył w morze? Oo! Oo! Ludzie bez rak, bez skrzydeł i bez żagla!... Zabijcie mnie, bom ja jest jeden niezmiernie między wami szczęśliwy, bom ja jest jeden, który nie widział płonących okrętów, a jeśli jest inny jeszcze ślepiec w gromadzie, zabijcie i jego.
— Gorze! gorze!
— Zabijcie wszystkie brzemienne kobiety, aby ten, co się ma urodzić, nie widział nasze] nędzy i wstydu i aby się nie urodził w szaleństwie, albowiem szaleństwo padnie na wszystkich, którzy staną na morskim brzegu i będą patrzeć w dal, tam, gdzie słońce wschodzi co rano. O, jakże straszna jest rozpacz tego, który widzi i pragnie... Niech każdy wyostrzy nóż, aby łatwiej pchnął go we własne serce, kiedy poczuje, że mu obłęd padł na duszę! Wyostrzcie noże, lub też niechaj nikt się nie waży spojrzeć w stronę morza. Słyszycie, jak płacze morze?
— Morze! Morze!
— Płacze jak człowiek... Niech każdy wosku naleje sobie w uszy,


Strony: