Król Azis

Autor: Kornel Makuszyński

dziecka, zanurzyła w marmurowym basenie. Potem, oczy zmrużywszy, rozpięła ramiona szeroko, jak czyni człowiek, co zbudziwszy się po długim, dobroczynnym śnie, czuje jeszcze rozkosz przedziwna, której nie zna źródła. W tej chwili dreszcz wstrząsnął ciałem księżniczki Minoe. Rozdęły się jej nozdrza, chłonąc parny, ciężki, zatruty zapach kwiatów, potem ręce powolnym, leniwym ruchem jęły rozrywać na piersiach Minoe tkaninę szaty, tak wiotkiej, jak wśród miesięcznej nocy powiedziane, ciche, miłosne zaklęcie.
— Zbierz siły — mówił w tejże chwili król Azis do dowódcy — abyś nie skonał, nie ujrzawszy cudu, większego niż słońce. Z szat swoich się rozdziewa Minoe... Patrz, jak purpurowe kwiaty zbladły, ujrzawszy nagość jej ramion... Czyś nie oszalał jeszcze? Widziałeś ciała kobiece, lecz nie widziałeś ciała grzechu, którego trwoży się słońce. Oto jest grzech w nagości swojej, przedziwny i boski... Nieskalana jest Minoe, córka królewska i czystsza jest od tej lilii, która drży u nóg jej, jakby z pożądania, bo któż nie pożąda Minoe?
Trzech mam synów i trzy jeszcze mam córki, podobne pysznym


Strony: