Król Azis

Autor: Kornel Makuszyński

Azisie!... Nie masz serca, tylko gruz... Konasz, jak robak zgnieciony kołem kwadrygi... Królu Azisie!... Drwi z ciebie twoje miasto i zabić cię chce, jak szakala... Morze ci urąga, Azisie... Tobie, któremu z drogi ustępowało słońce... Słyszałeś, co mówił dzisiaj twój strażnik, który chciał mieć głowę twoją?...”
— Lęk! lęk! lęk! — zawyło serce Azisowe. „Oto ci powiem, co ci osłodzi wargi, jak słodki owoc i padnie jak rosa na spiekłe ciało... Zabij ich własnym lękiem, aby nie ujrzeli, że w tobie jest próchno... Zgaś ich źrenice, aby nie ujrzeli, że twoje mdleją z przerażenia... Czyń strasznie, Azisie!
— Azisie! — jęknęły długim, cichym jękiem kolumny.
„...Mścij się za to, że umarłeś, bowiem umarłeś! Azisie! Śpiewaj, lejąc krew, gdyż cię oplują wzgardą i rzucą w bagniska... Azisie! Niema krwi w tobie, więc musisz ujrzeć cudzą... Trwodze swojej dasz miecz w ręce, niech się mści za twego trupa... Trwoga twoja jest jak śmierć, bowiem uląkłeś się bezdna... Ukorzył cię ktoś, kto jest większy i zgasił jak gwiazdę, ktoś, kto podnosi morze... Zgniła w tobie myśl twoja, a serce


Strony: