Król Azis

Autor: Kornel Makuszyński

czarny widnokrąg błyskawica.
„Uszanujcie sen królewski!” — zabrzmiało gdzieś daleko wołanie, jak zły, cichy śmiech.
Król Azis dyszał; osunęła się z królewskiej głowy poła miękkiego płaszcza.. Na królewskiem czole zamigotały krople potu; jakgdyby trup obudził się po długim śnie, tak wyglądał król Azis.
Jak zwierz, który przebył chwilę śmiertelną, zdoławszy ujść psiej sforze — z oczyma krwią nabiegłemi odpoczywa w gąszczu, tak oto, oddychając z wysiłkiem, odpoczywał król Azis; lęk, który nad nim zawisnął, nie pozwalał mu na to, aby pełną piersią zaczerpnął powietrza. A kiedy mógł już myśli ogarnąć, rozpierzchłe w przerażeniu jak ptactwo, ujrzał dziwnemi swemi oczyma jedną z nich podobną do smolnej żagwi, jaką wróg wrogowi ciska pod strzechę; a inną podobną do zatrutego nasienia, które zły człowiek wrzuca wrogowi swemu do dzieży, w której zaczyniono ciasto na gorzki chleb; a inną jeszcze podobna do noża, na którym krew przyschła, jak rdza. Potworny lek z twarzą sinego upiora pędził ku niemu te myśli, które w mroku wypełzły jak żmije i piąć się poczęły ku


Strony: