Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

/> — Nie ma w całej szkole gorszego urwipołcia niźli ty!
— No... — rzekł mi urwipołeć.
W języku włoskim ,,no” jest przeczeniem i znaczy „nie”. W gwarze góralskiej słówko to jest radosnym stwierdzeniem szczęśliwej oczywistości.
— W pisaniu jesteś matoł, w rachunkach baran, a w czytaniu koza...
— No! — przyznał mi sprawiedliwie.
— Wybiłeś dwie szyby, porznąłeś kozikiem ławkę, zjadłeś kredę...
— No! — rzekł mi z czarną powagą.
— Podbiłeś Staszkowi z Gubałówki oko. a Jędrkowi znad Cichej Wody nadkruszyłeś ząb.
— No! — oświadczył mi z podziwem dla ścisłości kroniki.
— Powinienem oberwać ci uszy i stłuc cię na kwaśne jabłko...
— No! — poświadczył urwipołeć, z lekka się uśmiechnąwszy, gdyż pojął w sprytnym rozumie, że ma do czynienia z dyletantem i że zapowiedź daleka jest od spełnienia. — Przyjdź po południu do szkoły. Słyszysz? Zobaczę. co się da zrobić... Bo chociaż jesteś wisielec... Zmykaj, pókiś cały!...
Zwiał, jakby go porwał halny wiatr.
Dojrzałem jego diabelskie oczy,


Strony: