Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

miłą „panią”, gdyż do jej owczarni zapisany był ten świszczypała. Ze struchlałym sercem słucham jego „życiorysu”:
...Rady sobie z nim dać nie można... Sprytny nad pojęcie... Ładny jak malowanie... Z czterech przedmiotów „niedostatecznie”, z jednego „źle”... Najgorsze noty w całej szkole... Wiercipięta. zabijaka, awanturnik; śpiewa i tańczy...
Rzecz jasna, że tak miłemu chłopaczkowi nie można dać nart, lecz należy mu złoić janosikową skórę albo za nogę na sznurku powiesić, aby ostygł. Nie miałem jednak zaznać spokoju, wciąż bowiem miałem przed oczami zrozpaczone spojrzenie, czarne jak smoła, i wciąż miałem w uszach:
„Dajcie narty!”
Zaufał mi mały opryszek i chwycił się brzytwy. I oto srogie popełniłem oszukaństwo: wygrzebałem ze stosu desek parę nadobnych nart. Miałem wcale wyraźne wrażenie, żem je „ściągnął”, gdyż zamiast nagrodzić nimi cnotę, pilność, wytrwałość, dobre obyczaje i pracowitość, postanowiłem je dać czarnej owcy, opryszkowi. paliwodzie, zuchwalcowi i zakale całej szkoły. Haj!
Przedtem jednak powiedziałem mu, co o nim myślę.

Strony: