Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

zwariowaną historię o szewcu Kopytce, który od ciągłego naciągania miał takie ucho, że w nim chował dratwę i smołę, i nożyk, i guziki. Sam się śmiałem z takiego wesołego ucha. Raz jednak było mi wcale smętnie, że mój przyjaciel Kopytko miał walizę zamiast ucha, znalazł się bowiem kilkoletni czytelnik tak sumienny, że postanowił sprawdzić, czy uczciwy człowiek może pomieścić w uchu rozliczne przedmioty, wtykał więc w nie wszystko, co było pod ręką. Wiadomo zaś, że potrzeba małej encyklopedii na wyliczenie podręcznych przedmiotów użytku młodego cielaka. Zrobił sobie z ucha spiżarnię; kilka drobiazgów dało się wyjąć łatwo, ale ziarnko grochu wyjmował już chirurg. I co z takim zrobić? Gdybym był napisał, że sobie szewczyk wyjął lewe oko i ciskał nim za wróblami, byłoby gorzej. Całe szczęście, że mam usposobienie łagodne.
Inna mi się z takim młodym czytelnikiem wydarzyła historia, przysięgam, że autentyczna.
Znajduję w skrzynce lisi. niezbyt kształtnymi pisany kulasami tej treści:

„Kochany panie Poeto!
Ja bardzo przepraszam, ale Tadzik idzie dziś z tatusiem do cyrku, a


Strony: