Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

dalej!
— Co ma być dalej?
— To, jak „Jeleń Rączy” ocalił „Krwawego Byka”. Niech pan to prędko napisze, bo ja czekam.
— Za dwa dni będzie napisane!
— Ale czy na pewno?
— Z największą pewnością!
— To ja powiem mamusi, że będzie!
— Powiedz, powiedz, złoty Leszku!
Czy ma kto takiego przyjaciela, jakiego mam ja? A mam takich ogromną ilość, wśród nich zaś ośmioletnie damy, bardzo wytworne i niezbyt skore do pochwał. Każdy ich uśmiech jest dla mnie czymś tak wspaniałym, jak wstążka damy dla zakochanego rycerza.
Forma uznania ze strony tych szlachetnych osób jest pełna powściągliwej wytworności i czasem przybiera formę dyskretnego pocałunku. Zdarzały się jednak akty uznania rzewne lub zgoła bolesne, kiedy dziecięca literatura moja zbłądziła pod ławy szkolne.
Dziecko, żaczek utrapiony, jest czytelnikiem, jakiego nie ma drugiego; czyta miłe bzdury z taką głęboką, kryształową wiara, że chciałoby się, aby każda literka była złotym promykiem albo kropelką rosy. O marzenie!
Napisałem raz w książeczce pt. Bardzo dziwne bajki


Strony: