Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

dziwicie niczemu? Nieprawdaż, stary reporterze, który byś sam wstał z trumny, aby własny opisać pogrzeb?
Za naszych czasów nic się nie działo i trzeba było sprytnie i zgrabnie robić „sensacje”, aby uczciwemu czytelnikowi włosy dębem stanęły na lichej imitacji głowy. Życie lazło w stronę śmierci ślimaczym chodem, w powietrzu nie warczały aeroplany, nie było wojen i nie było trujących gazów. Kiedy się szczęśliwie zjawił Kuba Rozpruwacz, płakaliśmy z zachwytu. Dzisiaj na każdym kolejowym dworcu przechowują walizkę z pokrajaną na kawałki hrabiną. Za naszych czasów, kiedy jeden Turek strzelił spoza drzewa do Bułgara, a potem obaj ze strachu uciekli, to już była wojna. Litery naszej gazety pęczniały z dumy i radości, a krew kapała z jednego Turka przez długie tygodnie. Straszyliśmy zalękły świat i nie pozwalaliśmy usnąć abonentowi gazety. Druty telegraficzne uginały się pod ciężarem potwornych wieści i modliliśmy się, aby jakiś figlarny Albańczyk ukradł kozę zagraniczną i aby z tego zrobiono dyplomatyczne demarche. A dziś?
Za naszych dziennikarskich czasów pisaliśmy wielkie o tym artykuły i


Strony: