Kartki z kalendarza

Autor: Kornel Makuszyński

żółwia. Choć się jednak już nigdy ojciec z synem własnym nie dogada, bo ojciec siedzi na pięknym księżycu, a młodzieniec dokonuje inżynierskich robót na Marsie, jednak szanujmy nasze młodości. I chociaż to dzisiejszego maturzysty nie wzruszy, niechaj nie drwi z tego, że ja moją maturę wspominam z wielkim krzykiem. On mnie zagłuszy motorem swojego niecierpliwego serca, ja mu jednak przypomnę, że zdobywczy młodzieniec uczył się czytania na moich bajkach, dla niego pisanych.
Ciągle odbiegam od rzeczy, co jest dowodem młodej starości i starego wzruszenia.
Opowiedzmy sobie tedy, jak zdawaliśmy ową nieszczęsną maturę przed laty trzydziestu. Kilku starszych panów, doskonale skrojonych, po, staroświecku wytwornych, z tytułami i orderami, zeszło się na sympozjon. To my, kiedyś młodzi. Cudownie mili i kochani ludzie. Najpierw wesoło wyliczyli niedomagania (wrzód w żołądku, awantura z sercem, cukrzyca, nerwy, płuca jak rzeszoto — reszta w encyklopedii medycznej). Potem nalali do kieliszków wina, tak czerwonego, jak młoda krew. Encyklopedię medyczną wyrzucono przez okno i specjalnym pociągiem ..Młodość — miłość —


Strony: