Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

nikczemne towarzystwo. Otóż Tytania, królowa elfów, zakochała się do utraty różowego rozumu i jeszcze bardziej różowej duszy w gburze z oślą głową.
- To pięknie z jej strony, a historia jest wyborna. Rzecz w tym, że osieł jest ode mnie nieporównanie piękniejszy. Czy bardzo go kochała?
- Aż do obłędu. Kombinacja ta stworzyła całą dynastię, do dziś niewygasłą, kompozycję alegoryczną: bogini i durnia.
- Jest to już wiele, ale nie wszystko, ponieważ ja nie jestem całkowitym osłem, a boginie są trudne do znalezienia. Czy nie zna pan bardziej ludzkiego przypadku?
- Znam. Fazyfae, córka króla Minosa, zakochała się w byku i wdziawszy na siebie skórę łaciatej krowy...
- Co pan mówi!...
- Z tego nawet syn się urodził, pół człowieka, pół byka, Minotauros.
- Straszliwe rzeczy działy się na świecie. Balsam leje pan na moją duszę, ale jeżeli kosmaty i ryczący osieł jest ode mnie piękniejszy, cóż mówię o byku, który jest zwierzęciem wspaniałym? Każde zwierzę zresztą, nawet koczkodan, ma nade mną przewagę. Ten interesujący zresztą przypadek nie odpowiada dość ściśle memu położeniu.
- Czekaj pan, czekaj pan... Czy pan czytuje książki?
- Nie. W książkach żyją piękni ludzie i zawsze się kochają, a to mnie drażni. Czy zna pan książkę, w której cudna kobieta kocha poczwarę?
- Znam. Czy czytał pan Wiktora Hugo Człowieka, który się śmieje?
- Nie słyszałem o nim.
- Sam sobie uczynił pan krzywdę. Otóż w tej to książce właśnie opisany jest romans oszalałej, a pięknej jak bóstwo księżniczki Jozyany ze straszliwą maszkarą, niejakim Gwynplainem.
- Jak wyglądał ten człowiek?
- Mniej


Strony: