Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

okradają diabła. W pakcie z człowiekiem zawsze człowiek oszukiwał diabła nigdy na odwrót. Diabeł wierzył w ludzkie słowo, człowiek uważał, że nie należy go dotrzymywać. Miał łatwą ucieczkę i zawsze uciekał. Diabeł jednak przestrzega prawideł honoru. Honor nie pozwala kraść.
- Przepraszam pana bardzo...
- Ach, nie ma za co. Pan nie mógł myśleć inaczej. O diabłach nikt nigdy dobrze nie myślał. Wiele rzeczy ludzkich napełnia mnie boleścią, wiele rzeczy mnie śmieszy, wiele irytuje. Najbardziej jednak psuje mi żółć nawyk człowieka do pomiatania diabłem. Człowiek sam nie wie, po co i dlaczego sypie z gęby swoje niemądre powiedzenia o diable. Na każdym kroku może pan usłyszeć: „Idź do diabła!” - „niech cię diabli porwą!” - ,,czarci syn!” - „diabelskie nasienie”; piękna w swojej grozie góra będzie zawsze „czarcią górą”, niebezpieczna przełęcz „diabelskim przesmykiem”. Niech będzie! Jedno jest głupie, drugie, owszem, wypływa z podziwu dla diabła. Niech mi pan jednak wytłumaczy, skąd się wzięło powiedzenie „szatański uśmiech”? - albo ,,zaśmiał się jak szatan”?
- W istocie, nie wiem...
- Ja wiem. Człowiek swoje wiadomości o diable czerpie z opery. Idiota aktor, robi w niej diabła i wydobywa z brzucha rechot żabi, który nazywa się „diabelskim” śmiechem albo „piekielnym” śmiechem.
- A jakżeż śmieje się diabeł?
- Diabeł nie śmieje się nigdy. Nie ma we wszechświecie istoty badziej smutnej, nie ma nigdzie istoty bardziej zbolałej, do głębi serca smętnej niż diabeł. Dlaczego? Są to już sprawy nie do towarzyskiej rozmowy. Zostawmy to. Otóż, wracając do mojej historii, jest jeszcze jedna trudność w moim


Strony: