Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

groteskowy sposób. Niech pan teraz pomyśli, z jaką zawiścią patrzeć musi diabeł na aeroplan. I niech się pan zastanowi, że jednak diabeł nie potrafił w przeciągu niewielu chwil oblecieć ziemi dookoła świata... A radio? Panie, człowiek jest straszliwy! Człowiek zgubi diabła, co mówię? Już go zgubił..
- Co też pan mówi?
- Mówię z goryczą, lecz mówię prawdę. Metody diabelskie człowiek udoskonalił i sprecyzował. Diabeł musi się pocić, klecić niebywałą intrygę, używać do niej dziesiątków ludzi, wysilać dowcip, aby na przykład sklecić oszczerstwo. Wtedy wpada w szał radości, że jest genialny i że potrafił dokazać tego, że jeden człowiek oczernił drugiego. Ha! Niech pan teraz weźmie do ręki byle gazetę i niech pan powie, kto lepiej potrafi, diabeł, czy człowiek, człowiek ze stu wierszami druku!
- W istocie, pan mnie zdumiewa!
- Zdumiał bym pana więcej, lecz trzeba by na to długiego czasu i niebywałej ilości wina, aby go uprzyjemnić, by panu wykazać bankructwo diabła, istoty pożytecznej i pożądanej...
- Pożytecznej? Pożądanej?
- Tak panie! Jak pewne ciałka w organizmie ludzkim, tak diabeł konieczny był w organizmie świata. Diabeł wytwarzał ruch, życie, temperament, wprowadzał życie w stan wrzenia, podniecał umysł i na nieszczęście swoje zaprawiał człowieka do walki ze wszystkim tępym, nieruchawym i bezpłodnym. Diabeł nauczył Kaina wojny, prawda! - Noego pijaństwa - prawda! - ale Greka nauczył rzeźby, a Horacego pisania wierszy o sztuce kochania. Borgiowie to były diabły, przyrządzające truciznę, ale Szekspir był też diabłem, który wiedział o człowieku więcej, niż najuczeńszy diabeł z fachu. Wolter był to diabeł


Strony: