Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

że ci niczego nie zabierało i pragnie, abyś mu w tej chwili dała spokój.
- Tak? A któż mnie mój spokój powróci? Kto mi odda wszystkie nie przespane noce, wszystkie udręczenia i wszystkie rozpacze? O! ty ich nie słyszałeś, tyś wtedy spał, kiedy ja sobie wbijałam paznokcie w ciało, aby nie krzyczeć, aby nie łkać i nie szlochać...
- Paznokcie w ciało? Napełniasz mnie zdumieniem!
- A ty mnie goryczą...
- Dlaczegoś to wszystko robiła, jeżeli...
- Jeżeli?
- Jeżeli w ogóle to robiłaś...
- Co to ma znaczyć? Nie wierzysz mi?
- Tego nie powiedziałem...
- Więc już takie nadeszły czasy, że się cierpieniu ludzkiemu nie wierzy, dlatego że jest ciche i milczące! Cudowne czasy, wspaniali ludzie! Lepiej sobie głowę roztrzaskać o mur, niż żyć wśród wilków... Śmiej się, szalej, tańcz i stawaj na głowie, choćby serce w tobie konało, wtedy będą na ciebie patrzeć łaskawie, ale nie waż się cierpieć cicho, bo ci nie raczą uwierzyć!
- Kobieto, na Boga, co ty mówisz?!
- Co ja mówię? Mówię, że nie wierzysz w moją miłość, że nie wierzysz we mnie, że w nic nie wierzysz. O, ja wiem! Ty jesteś przekonany, że ja gram komedię, że cię oszukuję i że cię zdradzam. Powiedz, powiedz wprost, dlaczegóż nie mówisz? Czy twoje milczenie, czy wyraz twojej twarzy w tej chwili nie mówi tego, czego nie ważą się wypowiedzieć słowa? Przecież stoję przed tobą, możesz mnie obrzucić słowem jak gradem kamieni, możesz mnie wlec za włosy. Proszę cię! ja nie powiem słowa ani nie wydam jęku, o nie! ja umiem cierpieć bezgłośnie. A skowytu mojej duszy nie usłyszysz... I za co to wszystko? Za to, że cię kocham, że cię uwielbiam, że nie


Strony: