Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

chciał, żeby umarła?
- Nie chciałbym, ale jeśli i to jej sprawia przyjemność...
- Więc chciałbyś tego?
- Ależ...
Oto jest gentleman bez pozy, oto jest mężczyzna! Jak pierwej kat wtrącał niewinnego w ciemnicę, tak sobie dziś taki pan jeden z drugim wtrąciłby kobietę w śmierć!
- Na Boga! co za przypuszczenie, jakie porównania!
- I to tak sobie, dla igraszki... Najpierw się jej zabiera serce, spala się je na popiół, duszę odziera się z marzeń, wyłamuje się jej skrzydła, a potem - niech umiera! Murzyn spełnił swoją powinność...
- Moja droga! Pozwól, że ci przerwę...
- Proszę, proszę, masz przecie prawo... Czy nam co wolno?
- Wolno, wszystko wolno, ale pozwól, że przerwę. Mówmy serio...
- Więc się tobie zdaje, że ja żartuję?
- Nic mi się nie zdaje... Pozwól mi mówić, na Boga!
- Albo mężczyzna pyta o pozwolenie? Pan świata!..
- Słuchaj! Mam wrażenie, że jesteś chora... Nie przerywaj, proszę cię, nie przerywaj! Widzisz, że mam pilną robotę, jutro muszę oddać rękopis... Jeśli jesteś chora, zatelefonuję po lekarza, jeśli nie jesteś chora, odłóżmy tę rozmowę na później...
- Nie jestem chora, tylko mnie boli... tu... tu!...
- Chwała Bogu, żeś zdrowa... To jedno mnie niepokoiło!
- A o resztę już jesteś spokojny?
- O jaką resztę?
- O tę, która się nie da zmierzyć termometrem ani uleczyć pigułką? O tę małą resztę, która z nas czyni męczennice...
- Czekaj, niech odetchnę. Dobrze, rozmawiajmy, ale spokojnie. Wprowadźmy metodę do obłędu...
- Czy to obelga?
- Nie, to przezorność... Rozmawiajmy... Co ciebie boli i co z ciebie czyni


Strony: