Dziewięć kochanek kawalera Dorna
Autor: Kornel Makuszyński
potarganym na strzępy wrócił Dorn do Warszawy; wszędzie źle, a w domu najgorzej, lecz Dorn już nie miał siły. Repertuar miłosnych dziejów był straszliwy: kobieta łysa, przebrany mężczyzna, ze szklanym okiem i nosem z wosku, kobieta z sercem po prawej stronie i z podwójnym żołądkiem, lunatyczka, kataleptyczka, kleptomanka, histeryczka „żelazna” - tak! to stanowczo za wiele na jedno, choćby najbardziej miłości pragnące serce. Do takiego interesu nie mógłby jednak znaleźć wspólnika.
Wracając do Warszawy, wstydził się. Wielu jego przyjaciół wiedziało, że pojechał po złote runo miłości, po brylant serca, po najcudowniejszą kochankę. Co im powie? Że jedna z jego kochanek kradła z restauracji łyżki, a druga połykała gwoździe?
Dorn się wściekł. Postanowił wśród materiału krajowego wynaleźć byle co. Miał nadzieję, że szansę jego w ojczyźnie będą lepsze, bo choć w Polsce wszystko jest źle zbudowane, lecz Polki są zbudowane wybornie. Myślał zresztą, że może go słuszna spotkała kara za to, że pojechał szukać obcych bogów, że wzgardził pięknością swojego chowu, wiadomo zaś, że Polacy chowają najlepiej konie i kobiety; konie mają tylko tę jedną zaletę więcej, że są wierne.
Dorn postanowił więc jak najprędzej znaleźć sobie kochankę. Przedsięwzięcie takie nie jest zazwyczaj bardzo trudne, dlatego że co druga kobieta skłonna jest do rezygnacji i do poświęcenia. Gdyby ten zapał skierować w podniesienie gospodarstwa domowego, zadziwić by można świat.
Toteż niedługo szukał. Krętymi drogami poznał pannę przedziwnej piękności i dumną, z czołem królewskim, kruczą, Balladynę - jednym słowem. W oczach jej można było założyć hutę, w
Wracając do Warszawy, wstydził się. Wielu jego przyjaciół wiedziało, że pojechał po złote runo miłości, po brylant serca, po najcudowniejszą kochankę. Co im powie? Że jedna z jego kochanek kradła z restauracji łyżki, a druga połykała gwoździe?
Dorn się wściekł. Postanowił wśród materiału krajowego wynaleźć byle co. Miał nadzieję, że szansę jego w ojczyźnie będą lepsze, bo choć w Polsce wszystko jest źle zbudowane, lecz Polki są zbudowane wybornie. Myślał zresztą, że może go słuszna spotkała kara za to, że pojechał szukać obcych bogów, że wzgardził pięknością swojego chowu, wiadomo zaś, że Polacy chowają najlepiej konie i kobiety; konie mają tylko tę jedną zaletę więcej, że są wierne.
Dorn postanowił więc jak najprędzej znaleźć sobie kochankę. Przedsięwzięcie takie nie jest zazwyczaj bardzo trudne, dlatego że co druga kobieta skłonna jest do rezygnacji i do poświęcenia. Gdyby ten zapał skierować w podniesienie gospodarstwa domowego, zadziwić by można świat.
Toteż niedługo szukał. Krętymi drogami poznał pannę przedziwnej piękności i dumną, z czołem królewskim, kruczą, Balladynę - jednym słowem. W oczach jej można było założyć hutę, w
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145
- 146
- 147
- 148
- 149
- 150
- 151
- 152
- 153
- 154
- 155
- 156
- 157
- 158
- 159
- 160
- 161
- 162
- 163
- 164
- 165
- 166
- 167
- 168
- 169
- 170
- 171
- 172
- 173
- 174
- 175
- 176
- 177
- 178
- 179
- 180
- 181
- 182
- 183
- 184
- 185
- 186
- 187
- 188
- 189
- 190
- 191
- 192
- 193
- 194
- 195
- 196
- 197
- 198
- 199
- 200
- 201
- 202
- 203
- 204
- 205
- 206
- 207
- 208
- 209
- 210
- 211
- 212
- 213
- 214
- 215
- 216
- 217
- 218
- 219
- 220
- 221
- 222
- 223
- 224
- 225
- 226
- 227
- 228
- 229
- 230
- 231
- 232
- 233
- 234
- 235
- 236
- 237
- 238
- 239
- 240
- 241
- 242
- 243
- 244
- 245
- 246
- 247
- 248
- 249
- 250
- 251
- 252
- 253
- 254
- 255