Dziewięć kochanek kawalera Dorna

Autor: Kornel Makuszyński

powodu tłoku nie można było się wydostać. Smutno więc rozpoczął słuchać jakiegoś nudnego wykładu, z którego ani słyszał, a tym bardziej nie rozumiał ani słowa.
- Naturalnie! - myślał ponuro - gdyby jej brakowało jakiegoś organu, to by przyszła. Jest cała i naturalnie zbudowana, więc nie przyjdzie. To jest moje szczęście.
W tej chwili audytorium poruszyło się ze szmerem i z okrzykami zdumienia. Prelegent, dostojny jakiś profesor, podniósł głos. Dorn zaczął słuchać.
- Tak, panowie. To nie jest fantazja! Kolegium przeprowadziło najsumienniejsze badania i stwierdziło fakt niebywały. Za chwilę będą mogli koledzy lekarze obecni na sali i panowie przedstawiciele prasy sprawdzić to osobiście i dowiedzieć się o istocie fenomenu. Proszę się nie tłoczyć!... Proszę wprowadzić pacjenta!
Otwarto drzwi za katedrą profesora i panienkę Dorna wprowadzono na estradę. Była bardzo blada i szła z powagą, jak panna młoda do ślubu.
Dorn jęknął głucho. Przed oczyma zaczął mu latać czarny śnieg.
Sala cała utkwiła w nią oczy. Profesor zaś mówił. - Oto jest panna X. z Z. Ma lat osiemnaście. Na świat przyszła prawidłowo. Rozwinięta znakomicie. Proszę panów. Ta panienka może być słusznie uważana za najgłośniejszy fenomen naszych czasów. Ta panienka jest fenomenem podwójnym.
Dorn wpił paznokcie w pulpit i drżał.
- Sprawdziliśmy, że posiada ona dwa żołądki, jeden normalnej wielkości, drugi mniejszy.
Na sali zerwały się oklaski, pełne podziwu i szczerego uznania. Dorn się podniósł i wyglądał jak krwawy tygrys przed skokiem. Panienka ujrzała go i uśmiechnęła się z dumą.
- ...Ale fenomen ten jest mało znaczącym


Strony: