Dusze z papieru

Autor: Kornel Makuszyński

/> Filandrosowi, który już trzy dni i trzy noce rozmyśla w skalnem pustkowiu i blaga Zeusa o radę, ukazuje się Zeus i spełnia jego prośby. Filandros stracił wszystko w swem życiu, teraz zaś blaga Zeusa, aby mu powiedział, »jakim jest cel i życia praprzyczyna«.
Zeus mu na to:
»Ja sam nic o tem nie wiem... Wszystko, co uczyniłem, uczyniłem za cudzym rozkazem, bowiem mną rządzi Ananke«.
A siadłszy sobie wygodnie, opowiedział Filandrosowi długą historyę o tem, jak to on najpierw stworzył człowieka z marmuru, lecz mu go zniszczyć kazała Ananke; jak następnie ulepił go z błota, więc:

»W was wszystkich tkwi pierwiastek błota (1)
Co mieści część niewielką mojej mocy...«

Filandros chce przeto naprawić ludzkość i »zwrócić ją na drogę cnoty«; Zeus dal mu w tym celu nieśmiertelność i stanął pakt pod warunkiem, że jeśli kiedykolwiek Filandros zwątpi, czeka go śmierć w męce.
Wiemy, rzecz prosta, co nastąpi,
Filandros poszedł do ludzi; ocalił miasto przed smokiem i miasto przeciw niemu wkońcu bunt podniosło; ożenił się z kurtyzaną, aby ją podnieść, a kurtyzana zdradziła go i zabiła mu syna; ocalił od śmierci zbrodniarza, a zbrodniarz godził na jego życie.
»O, wielki Zeu, zwątpiłem... zwątpiłem!« — woła Filandros.
A Zeus zabił go piorunem.
Sztuka ta ma za sobą już lat siedm, a ponieważ do genialnych nie należy, więc wiek mocno jej szkodzi.
Znać w niej źdźbło talentu.
W sztuce Mieczysława Hertza cenimy sumienność usiłowań, widoczne chęci dania wszystkiego z siebie, co autor za najlepsze uważał i widoczny zasób kultury, który pozwolił autorowi na oświetlenie ogólnego zagadnienia ze swego stanowiska. Indywidualne zapatrywania Hertza są wprawdzie tylko szerokiem rozwinięciem szablonowego patrzenia na sprawy tego świata i wskutek tego bynajmniej nie zajmujące, lecz


Strony: