Bezgrzeszne lata

Autor: Kornel Makuszyński

jeden sposób: poświęcenie; któryś z przyjaciół musi się poświęcić, albo sam, albo do spółki. Kiedy już widzą, że nie dasz rady i nie wybrniesz z trzęsawiska, bo się bardziej za chwilę zapadniesz, wtedy za plecami profesora jeden twój przyjaciel musi walnąć w kark drugiego twego przyjaciela, żeby zagrzmiało, a ten drugi musi zrobić wielki, nagły wrzask. Dziewięciu na dziesięciu profesorów odwróci się i popędzi do gniazda awantury, i zanim zdoła zapytać, co się stało, i otrzymać odpowiedź, już zdołałeś nabyć wielkiej mądrości i czekasz, rozpromieniony, powrotu profesora. Sztuka taka jednakże, dzielna i heroiczna, nie udaje się zawsze; jest ona niemal niezawodna, cóż z tego, kiedy Pan Bóg stworzy czasem i chytrego profesora; zdarzy się taki wyga, którego na plewy sztucznej, teatralnej awantury nikt nabrać nie potrafi; jeśli straszny taki człowiek stanie tuż przy tobie, może się nawet sufit zawalić, a on ani drgnie, bo wie, co to znaczy. Uśmiecha się tylko drwiąco, bo wie, że dwóch srok od razu za ogon nie schwyta, więc najpierw chce zakatrupić jedną, to jest ciebie — o, nieszczęsny! — a dopiero kiedy ci postawi pałę i machnie na ciebie ręką, wtedy dopiero idzie robić śledztwo do poświęcających się bohaterów. Zwykle tam już nic zdziałać nie potrafi, czym się jednak nie bardzo martwi: wystarcza mu jedna, o, jakże niewinna ofiara!
Jeśli taki profesor, mający zły i nieludzki zwyczaj stawania tuż przy delikwencie, jest bardzo nerwowy, natenczas nie należy dla odwrócenia jego uwagi używać metod brutalnych i wrzaskliwych, bo go to może doprowadzić do furii i wtedy wyłapie bohaterów, a i tobie da pałę na wszelki wypadek. Z takim to trzeba delikatnie i bardzo pomysłowo, łajdactwo musi mieć jakie takie maniery i wtedy czasem się uda. Są dwa dobre sposoby na odwrócenie jego uwagi; jednym jest zręczne ciśniecie dość twardego przedmiotu w szybę okna, aby się


Strony: