Bezgrzeszne lata
Autor: Kornel Makuszyński
lekcjach.
Podpowiadanie jest instytucją dostojną, szanowną i tak starą, jak szkoła; nie ma człowieka, który by sam kiedyś nie podpowiadał i któremu nie podpowiadano, inaczej bowiem nikt by dotąd szkoły nie skończył i bardzo brodaci chodziliby do niej ludzie. Dla tej dobroczynnej instytucji mają niejaki szacunek i sami profesorowie, z tego prostego względu, że i oni kiedyś chodzili do budy; byle podpowiadać w miarę i niebezczelnie, na to właściwie godzi się machnięciem ręki każdy profesor.
Można podpowiadać i podpowiadać; to nie jest tak łatwo. Dobrego suflera w teatrze szanują wszyscy bardzo i cenią go niezmiernie, tak też i w szkole są podpowiadacze wytrawni, artyści w swoim niebezpiecznym fachu, ale są i fuszerzy obrzydliwi, niedźwiedzie, źle się przysługujący, albo też judasze podstępni, z miną z głupia frant, dobroduszną i obleśną, źle podpowiadający. Zdarza się to niebywale rzadko, ale jednak się zdarza. Są ci też maniacy, amatorowie wyborni, uprawiający sztukę dla sztuki, wrażliwi na niebezpieczeństwo, w którym się znalazł kolega, obrotni, mający konieczną do tego procederu zimną krew i w mig orientujący się w sytuacji. Są to zalety przedziwne i godne wielkiej chwały.
Najgorszy jest podpowiadacz niezdecydowany, chwiejny i trwożliwy. Podpowiadanie jest świętym obowiązkiem, obowiązku zaś nie należy spełniać niezgrabnie lub niezdarnie.
I podpowiadający, i „podpowiadany” muszą być zgrabni i robota ich w swoim synchronizmie musi być naprawdę precyzyjna. Nie można tylko stać bałwańską modą, trzeba podpowiadaczowi ułatwić zadanie, stworzyć mu sztucznie czas na znalezienie odpowiedniego ustępu w książce lub też na przyjęcie depeszowanej wiadomości z dalszych ławek, od jakiegoś wybitnego specjalisty w omawianym przedmiocie. Kiedy więc profesor „wyrywa” mnie niespodzianie, co ja czynię? Oto są spostrzeżenia z długiej praktyki
Podpowiadanie jest instytucją dostojną, szanowną i tak starą, jak szkoła; nie ma człowieka, który by sam kiedyś nie podpowiadał i któremu nie podpowiadano, inaczej bowiem nikt by dotąd szkoły nie skończył i bardzo brodaci chodziliby do niej ludzie. Dla tej dobroczynnej instytucji mają niejaki szacunek i sami profesorowie, z tego prostego względu, że i oni kiedyś chodzili do budy; byle podpowiadać w miarę i niebezczelnie, na to właściwie godzi się machnięciem ręki każdy profesor.
Można podpowiadać i podpowiadać; to nie jest tak łatwo. Dobrego suflera w teatrze szanują wszyscy bardzo i cenią go niezmiernie, tak też i w szkole są podpowiadacze wytrawni, artyści w swoim niebezpiecznym fachu, ale są i fuszerzy obrzydliwi, niedźwiedzie, źle się przysługujący, albo też judasze podstępni, z miną z głupia frant, dobroduszną i obleśną, źle podpowiadający. Zdarza się to niebywale rzadko, ale jednak się zdarza. Są ci też maniacy, amatorowie wyborni, uprawiający sztukę dla sztuki, wrażliwi na niebezpieczeństwo, w którym się znalazł kolega, obrotni, mający konieczną do tego procederu zimną krew i w mig orientujący się w sytuacji. Są to zalety przedziwne i godne wielkiej chwały.
Najgorszy jest podpowiadacz niezdecydowany, chwiejny i trwożliwy. Podpowiadanie jest świętym obowiązkiem, obowiązku zaś nie należy spełniać niezgrabnie lub niezdarnie.
I podpowiadający, i „podpowiadany” muszą być zgrabni i robota ich w swoim synchronizmie musi być naprawdę precyzyjna. Nie można tylko stać bałwańską modą, trzeba podpowiadaczowi ułatwić zadanie, stworzyć mu sztucznie czas na znalezienie odpowiedniego ustępu w książce lub też na przyjęcie depeszowanej wiadomości z dalszych ławek, od jakiegoś wybitnego specjalisty w omawianym przedmiocie. Kiedy więc profesor „wyrywa” mnie niespodzianie, co ja czynię? Oto są spostrzeżenia z długiej praktyki
Strony:
- 1
- 2
- 3
- 4
- 5
- 6
- 7
- 8
- 9
- 10
- 11
- 12
- 13
- 14
- 15
- 16
- 17
- 18
- 19
- 20
- 21
- 22
- 23
- 24
- 25
- 26
- 27
- 28
- 29
- 30
- 31
- 32
- 33
- 34
- 35
- 36
- 37
- 38
- 39
- 40
- 41
- 42
- 43
- 44
- 45
- 46
- 47
- 48
- 49
- 50
- 51
- 52
- 53
- 54
- 55
- 56
- 57
- 58
- 59
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- 65
- 66
- 67
- 68
- 69
- 70
- 71
- 72
- 73
- 74
- 75
- 76
- 77
- 78
- 79
- 80
- 81
- 82
- 83
- 84
- 85
- 86
- 87
- 88
- 89
- 90
- 91
- 92
- 93
- 94
- 95
- 96
- 97
- 98
- 99
- 100
- 101
- 102
- 103
- 104
- 105
- 106
- 107
- 108
- 109
- 110
- 111
- 112
- 113
- 114
- 115
- 116
- 117
- 118
- 119
- 120
- 121
- 122
- 123
- 124
- 125
- 126
- 127
- 128
- 129
- 130
- 131
- 132
- 133
- 134
- 135
- 136
- 137
- 138
- 139
- 140
- 141
- 142
- 143
- 144
- 145